Cień Bestii – Czyli AMIGA #1


Parę dni temu wspominałem z kumplami gierki z przed XXI wieku i jak gry wpłynęły na współczesne życie. Do teraz wspominam gierkę która bardziej mnie schizowała niż jakiś mega produkcji film.
Był to „Shadow of the Beast”. Gra ta przyprawiała mnie o dreszcze. Kilka pikseli prezentujących czaszkę, trupy, podziemia. Dziś na to patrzę z przymrużonym okiem ale kiedyś te piksele wyglądały jak Full HD, a dźwięki i muzyka wywoływały gęsią skórkę. Mam tyle samo lat co ta gra(1989)…

To tak dla odmiany „Superfrog”. Najlepsza platformówka jaką w życiu grałem. Kilka krain do zwiedzenia w tym nawet kosmos. Ogromna dynamika gry jest największą zaletą. Do tego dawka pozytywnego humoru dla młodego człowieka.

Żeby nie było to istniały także gry wojenne z czego najlepszym przykładem jest Cannon Fodder. Utrata jednego żołnierza powodowała nostalgię gracza. Piękna oprawa graficzna, dźwięki dobrze dograne. Doskonały gameplay i do tego utwór z intro „War! Never been so much fun!”. Nie można zapomnieć o skandalicznym Maku w intro – dopiero jak miałem 14 lat to zrozumiałem o co chodzi. Sam tytuł jest skandaliczny🙂

Logiczne? Lemingi! Tytuł, który wsysa jak gąbka. Momentami trzeba się nieźle na główkować! Wiele sposobów na przejście poziomu przedłużało żywotność już i tak bardzo długiej gry.

Next seria za tydzień!

Jedna uwaga do wpisu “Cień Bestii – Czyli AMIGA #1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s